Chcesz się lepiej organizować? Planuj z głową i grupuj swoje zadania!

Kiedyś miałam bardzo mocno zakorzenione przekonanie, że im więcej będę pracowała, tym lepszych efektów powinnam oczekiwać. Miałam nawyk notorycznego przepracowywania się. Odnosiłam wrażenie, że skoro ciągle pracuję (lub uczę się) to wszystko jest w porządku i jestem na dobrej drodze do osiągnięcia wszystkich swoich celów. A cele stawiałam sobie bardzo wysokie.

Plan działania? Szkoda czasu, trzeba działać!

Podświadomie oczekiwałam nagrody za moje poświęcenie. Czekałam na efekty i byłam bardzo sfrustrowana, gdy okazywało się że jestem nieustannie zmęczona, a żadnych zmian na lepsze nie było widać nawet na horyzoncie…

Dzisiaj to dla mnie oczywiste, że moja postawa była co najmniej naiwna i po prostu głupia. Jak patrzę na to z perspektywy czasu, to aż nie wierzę że wpadłam w tą pułapkę i latami popełniałam ten sam błąd. Dziś już wiem, że to nie wysiłek i czas spędzany nad danym zadaniem, a jakość pracy stanowi największą wartość. Dlatego ciągle szukam sposobów, które umożliwiają mi pracę krótką, ale za to maksymalnie efektywną.

Jednym z moich największych osobistych odkryć okazało się grupowanie zadań. Na czym to polega?

Moc grupowania zadań

Samo zapisanie listy zadań na dany dzień, nawet z uwzględnieniem priorytetów to za mało. Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z organizacją czasu to na pewno dobry początek, ale można działać jeszcze lepiej. Jak?

Aby opisać zalety grupowania zadań, posłużę się przykładem.

Oto tabelka, w której uwzględniłam część dziedzin, którymi zajmuję się codziennie. W lewej kolumnie opisałam sytuację przed odkryciem metody grupowania. W prawej natomiast, określiłam zmiany, jakie nastąpiły dzięki grupowaniu.

Moje wnioski

Od kiedy zaczęłam grupować zadania, moje życie stało się nie tylko dużo bardziej uporządkowane, ale najważniejszą korzyścią tego procesu jest ogromna oszczędność czasu. Wreszcie poznałam co to znaczy mieć wolne popołudnie 🙂

W tabelce moich zadań widać zmiany jak na dłoni. Dopiero po porównaniu stanu przed i po, zauważyłam jak bardzo z pozoru szybkie czynności takie jak odpisywanie na wiadomości, czy spontaniczne telefony rozwalały każdy mój dzień. Oczywiście raczej nie da się całkowicie wyeliminować niespodziewanych rozmów telefonicznych ze swojego życia, ale nawet zmiana w postaci ich zminimalizowania robi dużą różnicę. Nagłe braki w zapasach mleka, czy wody były u nas na porządku dziennym. W efekcie często trzeba było jechać wieczorem do sklepu, żeby rano nie wybrać się na trening bez wody. Ale można inaczej! Mała zmiana w postaci ogarnięcia zapasów żywnościowych i zakupów raz w tygodniu praktycznie eliminują takie zdarzenia. Dzięki temu mamy poczucie, że nasze życie jest bardziej uporządkowane i spokojniejsze.

Może też spróbujesz przeorganizować swoje działanie i nauczyć się grupować? A może już to robisz? Podziel się ze mną swoimi doświadczeniami! 🙂

Poznaj lepiej Miss Planner

Obserwuj

@missplannerpl

Projekt i Wykonanie: Rogosz Consulting